Michael Edwards jest aktorem, który w „Terminatorze 2” zagrał dorosłego Johna Connora z przyszłości. Chociaż jego rola w tym filmie nie była duża, to jednak zapadła w pamięć nie tylko fanom serii. Teraz Edwards po 30 latach ponownie wcielił się w tą postać. Tym razem w fanowskim filmie zatytułowanym „Skynet”.

„Skynet” to krótkometrażowa produkcja, zrealizowana przez Blinky Productions czyli oficynę która ma na swoim kącie szereg fanowskich filmów. Reżyserią zajął się Chris .R. Notarile, który jednocześnie nakręcił, wyedytował i wyprodukował ten film.

Oprócz Michaela Edwardsa w obsadzie znalazła się również Laura Van Yck. Zagrała ona tytułową rolę czyli wcielenie Skynetu.

Akcja filmu dzieje się przeszło 55 lat po Dniu Sądu. Ludzkość już praktycznie przestała istnieć. Ciężko ranny i zrezygnowany już tą wojną John Connor zostaje wyśledzony przez Skynet i zmuszony do niecodziennej konfrontacji od której zależeć będą losy ludzkości. Jak to się skończy? Sprawdź, oglądając poniższy film.

Twórca tak opisuje powód oraz realizację tego projektu:

Można śmiało powiedzieć, że seria Terminator utknęła w martwym punkcie. Fakt, iż są dosłownie trzy, policz je – 3 części trzecie i część 4/prequel (a żadnemu z nich nie udało się uchwycić iskry twórczej dwóch pierwszych filmów) mówi wiele. Jako wierny fan po prostu zmęczyło mnie to wszystko. Jestem zmęczony bezsensownymi retconami, cienkimi jak papier wymówkami, kiedy nadejdzie Dzień Sądu, nieskończoną ilością niedowierzania które trzeba zawiesić, aby Arnold Schwarzenegger nadal mógł w tym być, i niekończącą się (ale ciągle niespełnioną) obietnicę „nowej” trylogii. Terminator stał się tak skomplikowany, jak seria Halloween, i nie jest to powód do dumy.

W 2007 roku (zanim Rob Zombie dał nam swoją… „wersję” filmu Halloween) postanowiłem wbić ostatni gwóźdź do trumny Michaela Myersa, którego wszyscy znaliśmy i pokochaliśmy. Zabiłem go w krótkim filmie zatytułowanym THE LAST HALLOWEEN: THE DEATH OF MICHAEL MYERS. W tym momencie (w 2007 roku) Halloween stało się bardzo zepsutą serią z wieloma sequelami ignorującymi się nawzajem. To było głupie, wymyślone i nienawidziłem tego. A ponieważ HALLOWEEN: RESURRECTION w 2002 roku zakończyło się obietnicą niezrealizowanego Halloween 9, chciałem po prostu zabić Michaela na dobre. I to zrobiłem.

Michael Edwards jako John Connor

Z dokładnie takim samym nastawieniem podszedłem do filmu SKYNET. Chciałem zakończyć franczyzę. Moje cele były proste – napraw to, co zostało zepsute a następnie zakończ nie pozostawiając możliwości kontynuacji historii. Teraz wiem co możesz sobie pomyśleć – Skynet technicznie wciąż żyje pod koniec krótkiego filmu. Tak, ale to paradoks. Wie, że nie może pozwolić sobie na ponowne stworzenie. Więc albo będzie istnieć całkowicie samodzielnie, podobnie jak Carl w DARK FATE (będąc reliktem martwej linii czasu) albo znajdzie sposób na samoczynne zakończenie. Tak czy inaczej, moja wersja Skynetu nauczyła się tego, więc gwarantuję, że albo będzie się zachowywać, albo znajdzie sposób na fizyczne zlikwidowanie siebie. Nie mniej dni zniewolenia ludzkości już dawno minęły.

Po napisaniu scenariusza od razu zabrałem się za casting… Wtedy uderzył Covid i cały projekt został wstrzymany. Pod wieloma względami jednak wyszło to na lepsze. Pierwotnie akcja toczyła się w 2029 roku z 45-letnim Johnem Connorem. Ale aktor do którego początkowo zwróciłem się do tej roli (ktoś z kim często współpracowałem) trochę stracił ze mną kontakt. Rozczarowany (ale niechętny do porzucenia projektu) zacząłem się zastanawiać kto jeszcze mógłby odegrać tę rolę? Osobiście nie ma większego zaszczytu niż wtedy, gdy fani serii uznają mój kanon pracy. To najlepszy komplement, o jaki mógłbym prosić. Więc pomyślałem sobie, jak najlepiej skłonić kogoś do rozważenia mojego małego, krótkiego kanonu? Najbardziej oczywistą odpowiedzią było przekonanie kogoś z oryginalnej serii do gościnnego występu lub cameo. Tylko kogo? A potem pomyślałem sobie – co z Michaelem Edwardsem? Co porabia? Więc od razu wysłałem mu e-mail i zapytałem, czy byłby zainteresowany tą rolą. Nie tylko byłem zszokowany, że odpowiedział ale świadomość, że jest chętny aby to zrobić, była równie niesamowita co samo potwierdzanie.

Laura Van Yck jako Skynet

Po kilku rozmowach wideo szybko dostosowałem scenariusz do obecnego wieku i postawy Michaela. To miał być John Connor, którego zawsze chcieliśmy zobaczyć. Wielki przywódca wojskowy z wojny w przyszłości, z facetem, który zapoczątkował rolę. Jaki on był? Jak 55 lat niekończącej się wojny potraktowało Johna? Krótka odpowiedź – niezbyt dobrze. (…)

(…)Wszystkie sceny (Michaela Edwardsa) nakręciliśmy jednego dnia w opuszczonym zoo w Griffith Park w Los Angeles. Filmowanie było trudne, ponieważ musieliśmy nieustannie czekać na brak hałasu dobiegającego od niekończącej się ilości hałaśliwych turystów. Ale na szczęście wszystko zrobiliśmy. Laura Van Yck zagrała rolę Skynetu. Niektórzy pewnie zapytają, dlaczego Skynet jest kobietą? Odpowiedź jest prosta – pracuję z mnóstwem niesamowicie utalentowanych kobiet. Byłbym głupcem, gdybym ich nie obsadzał. Poza niesamowitym talentem i pięknem Laura ma również wspaniały belgijski akcent, który z przyjemnością tu uwzględniłem. Szczególnie, że dobrze przyjęto T-800 pochodzącego z Austrii.

Fotka z planu

SKYNET jest dziełem miłości. Po części LOGAN, a po części BLADE RUNNER. Chciałem opowiedzieć przemyślaną, szczerą historię o dwóch śmiertelnych wrogach, którzy w końcu spotkali się oko w oko a potem znaleźli sposób by naprawić złe rzeczy. To nie jest hicior typu strzelanka. To jest koniec. To finał, którego nigdy nie dostaliśmy ale zawsze chcieliśmy. Miejmy nadzieję, że ktoś w Hollywood robi notatki.

Chris .R. Notarile

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *